“Broniewski” na nowo w Teatrze Wybrzeże

Do jednych z najlepszych spektakli tego sezonu w Teatrze Wybrzeże zalicza się Broniewskiego. Sztuka Radosława Paczocha oparta na życiorysie poety budzi sporo emocji. Broniewski z czasów szkolnych głównie kojarzy się jako komunista, autor słynnego wiersza o Stalinie czy Bagnetu na broń, ewentualnie jeszcze jako twórca trenów napisanych po śmierci Anki.

Młody pijany żołnierz

W sztuce (w reżyserii Adama Orzechowskiego) Broniewski został ukazany najpierw jako młody żołnierz zafascynowany Piłsudskim, walczący z bolszewikami. Od początku towarzyszy mu alkohol. Nawet matka, chcąc go zatrzymać w domu, stawia na stole butelkę wódki. A młodego dowódcę – pijanego w sztok − koledzy wiozą na taczce. I tak będzie do ostatnich dni poety. Alkohol będzie mu towarzyszył w radosnych, jak i tragicznych momentach życia. I to on ostatecznie doprowadzi go do śmierci.

Broniewskiego w spektaklu gra dwóch aktorów. W młodego żołnierza i rewolucjonistę wcielił się Michał Jaros. W drugiej części, starszego już Broniewskiego gra Robert Ninkiewicz. I to przede wszystkim ta druga kreacja robi niesamowite wrażenie na widzu. Aktor kapitalnie wczuł się w rolę. Jest naturalny, przekonujący, wywołuje emocje. Ukazuje człowieka tragicznego, miotającego się, uciekającego w alkohol przed życiowymi porażkami.

Tragizm życia Broniewskiego

W sztuce pokazano tragizm Broniewskiego. Z reguły pamiętamy go jako autora panegiryku na cześć Stalina, a przecież poeta odmówił Bierutowi napisania polskiego hymnu na nowo. Oglądamy spektakl i zastanawiamy się, jak to było z tym jego komunizmem. Wierzył w niego? Czy został zmanipulowany? Czy może tak było wygodniej? Obserwujemy, jak stopniowo idzie z władzą na kompromisy (choć czasami się buntuje), jak rozpada mu się powoli życie, jak nie potrafi nad nim zapanować, choć wydaje mu się, że ciągle jest silny. W jednej z końcowych scen staje na głowie. Jednak to już tylko poza, życie Broniewskiego rozsypało się w pył.

Poznajemy go jako artystę, ale i kobieciarza. Jego związki z kobietami nie były łatwe. Jednak bardzo łatwo odchodził od jednej, by zaraz paść w ramiona następnej.

Role kobiece zasługują oczywiście na uznanie. Kapitalnie została zagrana Anka (córka poety) przez Dorotę Androsz. Wrażenie robią też „kobiety Broniewskiego” – Maria i Wanda – grane przez Katarzynę Dałek i Sylwię Górę-Weber. Szczególną uwagę zwraca Wanda, która pod koniec życia poety, walczy z nim o każdą butelkę alkoholu. Także pierwsza żona Broniewskiego – Janina (w tej roli Agata Bykowska) jest wyrazistą postacią. Zdumiewa, kiedy na pogrzebie własnej córki śpiewa Międzynarodówkę.

Czy warto?

Spektakl został dopracowany w najmniejszych szczegółach. Wrażenie również robi scenografia. Na środku sceny (na podłodze) został wyrysowany ogromny krzyż z Orderu Wojskowego Virtutti Militari. I w zasadzie tylko on jest stałym elementem scenografii. Srebrny krzyż dostał Broniewski za udział w wojnie z bolszewikami. W spektaklu ma symboliczne znaczenie, przecież Broniewski cały czas wydaje się walczyć, na pewno czuje się patriotą. Jedną z ważniejszych scen w drugiej części sztuki jest rozbijanie młotkiem komunistycznych odznaczeń.

Rytm przedstawienia został odpowiednio zbudowany. Spektakl trwa dwie i pół godziny. Jedyny moment, do którego można by mieć zastrzeżenia, to okres rewolucyjny w życiu Broniewskiego. Ten wydawał się zbyt długi i monotonny. Można by było go skrócić, bez straty dla spektaklu.

Broniewski na nowo?

Broniewski to sztuka przygotowana z niezwykłą starannością. Poczynając od tekstu, przez dobrą reżyserię i kapitalną grę aktorów, a kończąc na muzyce i scenografii. Biografia nigdy nie jest łatwa do wystawienia na deskach teatru, a tutaj udało się to wspaniale. Być może spektakl stanie się dla widzów odpowiednią motywacją, by sięgnąć po poezję Broniewskiego na nowo.

Zobacz próbę:

O Autorze

Kocham Teatr.pl
Kocham Teatr.pl 44 Post

Kocham Teatr to portal dedykowany wszystkim miłośnikom sztuk teatralnych. Znajdziesz u Nas najnowsze wiadomości, ciekawostki, recenzje spektakli, ranking, kalendarz wydarzeń i wiele wiele więcej. Zapraszamy!

Ocena

Ocena
5/5

5

Musisz zobaczyć
5

Zobacz również:

Aktualności 0 komentarzy

Makbet w Gdańsku

W niedziele zakończył się 19. Festiwal Szekspirowski w Gdańsku. Nie bez przyczyny został on zwieńczony „Makbetem” wyreżyserowanym przez Luka Percevala. Belgijski reżyser odnalazł i przedstawił esencje sztuki Szekspirowskiej w jednym niedługim,

Wydarzenia 0 komentarzy

Kod Mistrzów z Ewą Lipską

Teatr Groteska zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu “Kod Mistrzów”. W najbliższy wtorek, 13 grudnia 2016 r. o godz. 18 gościem będzie wybitna poetka i felietonistka Ewa Lipska, z którą

na co do teatru? 0 komentarzy

Absolwent, czyli bunt w Teatrze Dramatycznym

Zacznę od tego, że spektakl ten jest praktycznie dla osób z każdego pokolenia. Kto z nas nie pamięta czasów buntu? Chęci robienia rzeczy, których dusza rzewnie zapragnie. Ben jest świetnym przykładem, że skończenie studiów na najlepszej uczelni, posiadanie wspaniałej rodziny, pieniędzy nie zawsze jest równoważne całkowitemu szczęściu. Wiele czynników warunkuje nasze samopoczucie i każdy w gruncie rzeczy ma potrzebę przeżycia czegoś ,,więcej”.

0 komentarzy

Bądź pierwszy i !

skomentuj tutaj!