Niezwykła premiera – Kolacja na cztery ręce

Aromat świeżych warzyw i owoców, pachnąca zupa grzybowa oraz najbardziej wyszukane gatunki owoców morza – barokowy przepych „Kolacji na cztery ręce” może oszałamiać. Do stołu, a właściwie do fortepianu zasiada dwóch wielkich kompozytorów XVIII wieku – Jerzy Fryderyk Haendel (Emilian Kamiński) i Jan Sebastian Bach (Olaf Lubaszenko). Ich słownemu pojedynkowi przygląda się tajemniczy i dowcipny miłośnik opery, kamerdyner Schmidt (Maciej Miecznikowski).

Dwaj muzyczni geniusze, dwa skrajnie różne charaktery. Pierwszy – miłośnik londyńskich salonów, bogaty i wpływowy, ulubieniec królów. Drugi – skromny, biedny, ale uznany i szanowany. Urodzeni w tym samym roku, doskonale znali nawzajem swoją twórczość, lecz nigdy się nie spotkali. Czy pod wyszukanymi strojami i kunsztownymi perukami mogą się kryć zwykłe ludzkie słabości?

Więce na teatrkamienica.pl

O Autorze

Kocham Teatr
Kocham Teatr 169 Post

Kocham Teatr to portal dedykowany wszystkim miłośnikom sztuk teatralnych. Znajdziesz u Nas najnowsze wiadomości, ciekawostki, recenzje, ranking, kalendarz wydarzeń i wiele więcej.

Zobacz również:

Aktualności 0 komentarzy

Premiera finalistów konkursu POLOWANIE NA MOTYLE

O Spektaklu LIFE IS CRUEL, PEOPLE ARE BAD czyli życie jest ciężkie:

To szara rzeczywistość przedarła się do bajkowego życia Maćka, czy też zupełnie zwyczajny Maciek postanowił wskoczyć do króliczej nory? Tego raczej nie zgadniemy. Zresztą sam Maciek niewiele z tego rozumie. Jedno jest pewne. Kiedy nieco nieogarnięty chłopiec spotyka na swojej drodzę kapitana Fontybassa i jego Gubiny nagle wszystko nabiera zupełnie innego tempa i zyskuje nowe znaczenia.

Aktualności 0 komentarzy

WALENTYNKI W TEATRZE DRAMATYCZNYM

CABARET 14 lutego godz. 19:00 Scena im. G. Holoubka BIEDNY JA, SUKA I JEJ NOWY KOLEŚ 14 lutego godz. 19:00 Scena Przodownik J. MASTEROFF, J. KANDER, F. EBB CABARET Meine Damen

na co do teatru? 0 komentarzy

Czy spektakl Efekt to już komedia romantyczna czy jeszcze sztuka o depresji?

Efekt może i nie jest najlepszym spektaklem Agnieszki Glińskiej i strzelam, że z uwagi na niewielką dozę filozofowania, a także brak scen rozbieranych, pewnie nie przyciągnie uwagi warszawskiego salonu, ale… proponuję się nad nim pochylić, bo reżyserce udało się jedno: nienarzucenie widzowi swojego poglądu jako jedynego słusznego i pozostawienie wolnej przestrzeni do interpretacji. A to już dużo, bo dzięki temu możemy rozmawiać. Forma sztuki nie przerasta jej treści, a reżyseria Glińskiej jest nieprzesadzona i nienachlana.

0 komentarzy

Bądź pierwszy i !

skomentuj tutaj!