Romeo i Julia – wersja współczesna

Romeo i Julia to para znana każdemu. Bohaterowie przez wieki byli symbolem nieszczęśliwej miłości, stanowili źródło inspiracji dla wielu artystów.

Być może język utworów Szekspira nie zawsze trafia do współczesnej młodzieży, jednak problematyka wciąż jest aktualna. Konflikt pokoleń, brak porozumienia pomiędzy rodzicami a dziećmi, nieszczęśliwa miłość, waśnie i kłótnie to tematy zawsze na czasie.

Wersja współczesna

Unowocześnioną wersję opowieści o Romeo i Julii przygotował Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa. W Teatrze Buffo można obejrzeć musical opracowany na podstawie dramatu Szekspira. Jednak bohaterowie mówią już zupełnie współczesnym językiem (często używają gwary młodzieżowej), jeżdżą samochodami, motocyklami, prowadzą biznesy, straszą „ruską mafią”.

W Teatrze Buffo można zobaczyć obecnie trochę zmodyfikowaną wersję musicalu, który pierwotnie wystawiany był w hali widowiskowej. Na scenie pojawiał się między innymi naturalnej wielkości jacht, co w małym Buffo jest już niemożliwe. Jednak pomimo uszczuplenia scenografii, spektakl nic nie stracił na przesłaniu i wrażeniach, jakich dostarcza widzom.

Musical Romeo i Julia

Oczywiście temat musicalu jest zaczerpnięty z dramatu Szekspira. Romeo i Julia zakochują się w sobie piękną, niewinną, młodzieńczą miłością. Niestety na drodze ich uczucia stają rodzice, którzy mają kompletnie inne plany matrymonialne wobec dzieci. Ponadto reprezentują skłócone ze sobą rody. Pieniądze, komercja, biznes, żądza władzy to cechy nie tylko współczesnego świata. Jednak na przekór tego, co śpiewa na samym początku spektaklu Rozalina, że „to nie są czasy na wielką miłość” (podobne słowa później powtarza matka Julii: „To nie są czasy na jedyną w życiu miłość”), Romeo i Julia obdarzają się wyjątkową i właśnie jedyną miłością. Ostatnia scena musicalu ukazująca taniec dwojga młodych ludzi w deszczu symbolizuje uczucie poza grób, możliwość połączenia się zakochanych, szczęśliwe wspólne życie po śmierci, co daje widzowi pewne pocieszenie.

Tradycyjne elementy dramatu zostały zastąpione współczesnymi. Zamiast balu jest dyskoteka w klubie, są motory, samochód; Ojciec Laurenty staje się dilerem narkotyków; są wschodnie sztuki walki itp. Cechy bohaterów zostały przerysowane. Sztuka ma szansę trafić do młodych widzów. Dynamiczna muzyka, świetna choreografia, wartka akcja na pewno spodobają się młodzieży.

Niestety czasami ma się wrażenie, że nie wszyscy aktorzy dobrze czują się w swoich rolach. Kapitalna wydawała mi się Małgorzata Duda-Kozera, która wprowadza na scenę sporo humoru. Mówi z rosyjskim akcentem i naprawdę jest zabawna. Nie ma w jej ruchach żadnej sztuczności.

Kreacje aktorskie

Ciekawe kreacje aktorskie stworzyli również Dariusz Kordek (Capuleti) i Jerzy Grzechnik (Parys). Średnio natomiast wypadli odtwórcy ról tytułowych. Nie przekonała mnie gra Krzysztofa Rymszewicza, choć wokalnie aktor z pewnością wypada bardzo dobrze. Podejrzewam też, że dla młodszej części widowni był przekonujący.

Jednak są to naprawdę niewielkie minusy spektaklu. Najważniejsze są tu bowiem wrażenia, których widz ma na pewno sporo.

Oryginalna muzyka, ciekawe teksty, ruch sceniczny, kostiumy i scenografia są dopracowane w najmniejszych szczegółach. Jedne z najpiękniejszych scen rozgrywają się w deszczu (śmierć Merkucja, taniec po śmierci Romea i Julii) i uzupełnione zostały przepiękną nostalgiczną muzyką, która potęguje nastrój. Myślę, że spektakl trafi nie tylko do młodych.

Unowocześniona wersja dramatu Szekspira z cudowną muzyką i świetną choreografią powinna przyciągnąć do teatru wielu widzów, ponieważ Romeo i Julia stali się przecież nieśmiertelni.

 

 

 

 

O Autorze

Kocham Teatr.pl
Kocham Teatr.pl 44 Post

Kocham Teatr to portal dedykowany wszystkim miłośnikom sztuk teatralnych. Znajdziesz u Nas najnowsze wiadomości, ciekawostki, recenzje spektakli, ranking, kalendarz wydarzeń i wiele wiele więcej. Zapraszamy!

Ocena

storyline
3.5/5

3.5

Można zobaczyć
3.5

Zobacz również:

Aktualności 0 komentarzy

“Broniewski” na nowo w Teatrze Wybrzeże

Do jednych z najlepszych spektakli tego sezonu w Teatrze Wybrzeże zalicza się Broniewskiego. Sztuka Radosława Paczocha oparta na życiorysie poety budzi sporo emocji. Broniewski z czasów szkolnych głównie kojarzy się

na co do teatru? 0 komentarzy

Ukraińska/Polska Dżuma? – recenzja

Pomimo mojego braku zachwytu nad przedstawieniem uważam, że warto je zobaczyć i powiedzieć głośno, że stała się rzecz ważna. Ukraiński teatr był do tej pory terra incognito w Polsce, kraju Kantora, Grotowskiego, Warlikowskiego, Lupy czy Jarzyny. W kraju słowiańskim, który przecież tak wiele łączy z ukraińską kulturą, a którego losy (także w kontekście sztuki) potoczyły się tak różnie w przeciągu ostatnich 20 laty. „Ukraiński Dekameron” to gra zespołowa stwarzająca świadomość kolektywną, która u mnie wywołuje tęsknotę za dawną Polską z jej słowiańskim charakterem: śpiewem, gościnnością i życiem na wsi. Misją Teatru Polskiego (której bardzo kibicuję) jest zacieśnianie więzów z naszymi sąsiadami w Europe Środkowo-Wschodniej. Nie traktujmy jednak tej wymiany jednostronnie z zachodnią wyższością.

Aktualności 6 komentarze

Frywolny Fredro, czyli o damach i huzarach słów kilka

Teatr Rampa, „Nie uchodzi, nie uchodzi, czyli damy i huzary” Co może się stać, gdy do pięciu starszych, zaprzysięgłych kawalerów i jednego młodszego, zawita siedem dam? I to nie młodziutkich,

0 komentarzy

Bądź pierwszy i !

skomentuj tutaj!