„toniejestpostawaartystyczna! czyli premiery nie będzie!” w Teatrze WARSawy

Kto właściwie jest artystą?

Artystą jest zapewne każda osoba, która coś tworzy – najlepiej, jeśli są to dzieła sztuki. Kiedy artysta staje się artystą? A może artystą trzeba się już urodzić? Tadeusz Kantor niewątpliwie artystą się urodził. W dodatku artystą kompletnym, nie takim, który „coś” tworzy, ale właśnie dzieła sztuki tworzy. Spektakl pt. „toniejestpostawaartystyczna! czyli premiery nie będzie!” powstał przy okazji setnej rocznicy urodzin Kantora.

Ile Kantora w Kantorze?

Ci, którzy przyjdą na sztukę, z myślą przybliżenia sobie postaci twórcy teatru Cricot 2 – wyjdą zawiedzeni. Ci, którzy zasiądą na widowni w oczekiwaniu na sztukę, obfitującą w cytaty mistrza – zawiodą się, bo ich nie usłyszą. Postać Kantora stanowi tutaj jedynie punkt wyjścia, pretekst do przedstawienia szerzej zakrojonego tematu, jakim jest relacja reżyser – aktor. Kantorowska koncepcja sztuki i artysty wyraźnie patronuje całości przedstawienia.

„toniejestpostawaartystyczna!

zdj. Katarzyna Chmura – Cegiełkowska, Teatr WARSawy

Reżyser Anna Piotrowska, odnosząc się do fascynacji Kantorem i postrzegania przez niego elementów składowych teatru, opowiada o własnych – a w rezultacie, także uniwersalnych – problemach i dylematach artysty, reżysera, aktora. Podobnie jak autor „Umarłej klasy” w swych sztukach, tak Piotrowska z Pawłowskim (odtwórca głównej roli) wracają w sztuce do swojego dzieciństwa, a dokładnie do Koszalina, do trzydziestopiętrowego bloku, zwanego „Blokiem samobójców”. Nostalgiczną podróż, pełną gorzkich, niekiedy zabawnych wspomnień, w pełni uzasadnia teza, padająca w trakcie spektaklu, iż „dzieciństwo wpływa na dorosłe życie i je kształtuje”.

Monodram

Spektakl został przedstawiony w formie monodramu. Na kameralnej scenie Teatru WARSawy widzimy, wychodzącego z siebie Łukasza Pawłowskiego. Aktor nie miał łatwego zadania, gdyż odgrywał kilka ról jednocześnie. Raz był postacią, do złudzenia przypominającą Kantora, z wykrzywionymi w charakterystyczny, groteskowy garb plecami i wymykającą się spod kontroli ręką. Raz był aktorem, tym, na którego ów Kantor wiecznie krzyczał i, od którego wymagał bezgranicznego poświęcenia. W innej scenie wcielił się w rolę matki i syna. Ciągły ruch, zmiana stroju, modulowanie głosem, wcielanie się w różne postaci, stanowiły nie lada wyzwanie dla kondycji i umiejętności aktorskich Pawłowskiego, który, bez dwóch zdań, podołał, przeskakując wysoko zawieszoną poprzeczkę.

„toniejestpostawaartystyczna!

zdj. Katarzyna Chmura – Cegiełkowska, Teatr WARSawy2

Wypełnianie pustki

Scenografia ograniczona jest do minimum. Mamy przestrzeń – pustą, która zostaje zagospodarowana przez aktora/reżysera. Oświetlenie prowadzi widza i wyodrębnia z mroku sceny to, co w danej chwili istotne. Prócz tego kilka rekwizytów, takich jak: tułów dziecięcego manekina, krzesło, okulary przeciwsłoneczne i… mikrofon, który zostaje służy do odsłuchania „Huśtawek” Jacka Kleyffa.

Szumy, brzęki, głosy

„toniejestpostawaartystyczna!

zdj. Katarzyna Chmura – Cegiełkowska, Teatr WARSawy

Niezwykle istotną rolę odgrywają dźwięki dobiegające spoza sceny. Słyszymy głosy dziecka, z którym Pawłowski prowadzi rozmowę, irytujące(zabieg świadomy) dzwonienie telefonu czy ścieżkę dźwiękową filmu. Te wszystkie odgłosy wprowadzają pewien surrealizm, zdają się widza pobudzać, nawarstwiać się, kłębić w jego głowie.

Widz aktywny

Spektakl zmusza widza do kolejnych przemyśleń, dotyczących nie tylko teatru i artysty, ale także otaczającej nas rzeczywistości. Tutaj warto wspomnieć o wygłoszonym przez aktora wierszu, o „ładowarce do ładowarki”, zdającym się opisywać młodzież dzisiejszych czasów, technologiczne zniewolenie świata, zanikanie podstawowych, ludzkich czynności. Interakcja z publicznością zachodzi też przez otwarcie zadawane pytania ze strony bohatera, w trakcie spektaklu. I wspomniana interakcja rzeczywiście zachodzi. Padają pytania, osoba z widowni staje się kreatorem ostatniej sceny, nagle ktoś zaczyna klaskać – może nawet tam gdzie nie powinien, ale przecież o to właśnie chodzi, o interakcję, o przełamywaniu barier sceny, widowni, teatru, wreszcie sztuki. O tym jest ten spektakl.


Reżyseria: Anna Piotrowska

Wykonanie: Łukasz Pawłowski

Scenariusz: Anna Piotrowska, Łukasz Pawłowski

Muzyka: Michał Mackiewicz

Scenografia, kostiumy, światło: Anna Piotrowska


O Autorze

Piotr Cyran
Piotr Cyran 9 Post

Witam, jestem studentem Uniwersytetu Warszawskiego i jeszcze bardzo świeżym recenzentem teatralnym. Teatr, kino, muzyka i sztuka towarzyszą mi od bardzo dawna. W teatrze i kinie szukam tego, czego jeszcze nie znam, a co może mnie wzbogacić lub zadziwić. Zapraszam do lektury artykułów

Zobacz również:

na co do teatru? 0 komentarzy

Di, Viv i Rose. Porusza, bawi, zastanawia!

“Kiedyś myślałam, że dorastanie razem to nic więcej niż rośnięcie obok siebie, ale teraz wiem, że to, jak rośniesz, w którą stronę – zależy od ludzi, którzy rosną razem z

Ciekawostki 0 komentarzy

Drugi bilet w prezencie – Och Teatr

Och Teatr przygotował specjalna wakacyjną niespodziankę! Widzowie, którzy kupią bilet na MIŁOŚĆ BLONDYNKI (pn 17.08) lub na MAYDAY (śr, 19.08) drugi bilet otrzymają gratis. Zaproś swoją drugą połówkę! Więcej na

Recenzje 0 komentarzy

Teatr Ocelot – Sen nocy letniej

Teatr Ocelot założony został przez trzykrotnego Mistrza Świata w akrobatyce sportowej – Bogdana Zająca. Ten ceniony na świecie artysta razem ze swoim zespołem przygotował ciekawy spektakl oparty wyłącznie na ruchu.

0 komentarzy

Bądź pierwszy i !

skomentuj tutaj!