O istnieniu współczesnego widza w sztuce teatralnej

Współczesny teatr nie ma się najłatwiej w zjednywaniu sobie widzów. Szczególnie nowych. Każdego dnia musi walczyć o nich różnymi metodami. Jak mu to wychodzi w świecie przepełnionym masową rozrywką, fast foodem i degradacją wyższych emocji do tanich „podniet”? Odbiorca kultury chce coraz więcej. I oferuje mu się to również w teatrze.

Widz w Teatrze

Pytania we wstępie może postawiono retorycznie, jednak wystarczy spojrzeć, co dzieje się w najbliższym kulturalnym otoczeniu. Co robią teatry? Walczą o widza wszystkimi dostępnymi metodami. Nie brakuje obniżek cenowych i wielkich nazwisk – wręcz można by powiedzieć „celebryckich” na scenie. Widz musi być zadowolony, mieć przyjemność oglądania i często zapłaci wysoką cenę za sztukę, w której grają „znani i lubiani”.

widz w Teatrze

Czasem ma się wrażenie, że teatr degraduje się do rangi kolorowych multipleksów z obowiązkowym popcornem konsumowanym podczas seansu. Okazuje się, że również i w teatrze spotykamy widza, który przeszkadza w odbiorze, komentując ostentacyjnie każdą scenę wymagającą odrobiny uwagi i wyższych emocji. Mlaska, siorbie i dłubie w nosie. No cóż, znak czasów. Dziś teatr ma do zaoferowania widzowi wszystko, kalejdoskop emocji. A co widz ma do zaoferowania teatrowi? Jak jemu się odwdzięcza?

Brak teatralnej etykiety

Niestety, współczesny widz w teatrze bardzo przypomina widza z kinowego multipleksu. „Czwarta ściana”, jak nazywa się widzów w teatrze, jeszcze nie tak dawno była pełna szacunku do tego, co dzieje się na scenie. Teatr był swego rodzaju świątynią. Teraz tak nie jest. Podczas spektakli dzwonią telefony, widz bez uzasadnienia głośno komentuje to, co dzieje się na scenie. Nie ma mowy o teatralnym savoir-vivrze. Zapomniano o szacunku dla aktora, reżysera i sztuki. Teatralna etykieta nie istnieje. Nikt nie przejmuje się ubiorem, zachowaniem, odbiorem. Nie mówiąc już o tym, że nie chodzi się nie na sztukę, ale na znanego aktora lub aktorkę. – Poproszę 2 bileciki na sztukę z XXX (dowolne nazwisko) – słyszą coraz częściej kasjerki w teatrach.

Tego rodzaju zjawisko przedstawiono dobitnie w „Badaniu publiczności teatrów w stolicy. Raport” z 2012 roku, przygotowanym przez Fundację TR Warszawa. Ankietowanych zapytano o oczekiwania wobec teatru. Aż 22% oczekuje możliwości zobaczenia „znanych aktorów”, 21% liczy na „zaskoczenie”. Co ciekawe 18% wskazało na „nowe perspektywy kulturowe”, a 16% na „nowatorską estetykę”. Od teatru oczekuje się jeszcze relaksu (15%) i rozrywki (8%). Badania przeprowadzono na widzach warszawskich teatrów, a jak wiadomo ci mają największy wybór oferty teatralnej.

Teatr postdramatyczny

Hans-Thies Lechamann, autor pojęcia „teatr postdramatyczny” uważa że współczesny teatr proponuje widzowi m.in. intymną komunikację przekraczającą granice komfortu, a co za tym idzie – daje możliwość, by doświadczył on czegoś sam – „własnego zachowania, chęci i niechęci, zdolności i niemożności”. Gorzej, jeśli widz nie ma nawet ochoty przeżyć czegoś, czego nigdy nie przeżył. Współczesny teatr wymaga od widza dwóch rzeczy – czasu i uwagi. W zamian oddaje mu coś bardziej cennego – przeżycia. We współczesnym teatrze widz bierze bezpośredni udział w spektaklu, aktorzy nakłaniają do interakcji, przekraczają granice, które do niedawna wydawały się nie do przekroczenia. Wszystko dla widza, po to żeby mógł przejrzeć się w sztuce jak w lustrze i dostrzegł siebie. Czy widzi? Trudno odpowiedzieć.

Teatry zabiegają o widza, prześcigając się w bardziej wymyślnych elementach dodanych do sztuki. Czy tak być powinno? O ile teatr to sztuka – i nie mamy wątpliwości – to prowadzenie teatru trzeba uznać jako biznes. Współczesnemu widzowi niestety jest nie po drodze do teatru. Na wyciągnięcie ręki ma dostęp do masowych form rozrywki – zupełnie za darmo. Zdaniem socjologa Marka Krajewskiego we współczesnej sztuce doszło do zniesienia podziału na oświeconych artystów i wsłuchanych w nich odbiorców, którzy byli „uświadamiani” i „uwrażliwiani”. Tak rozumiany odbiorca już nie istnieje. Według Krajewskiego mamy nowych odbiorców w roli:

  1. Konsumenta – traktuje sztukę jak produkt, który ma sprawić mu przede wszystkim przyjemność. Najważniejsze są dla niego kategorie „nowości” i „spektakularności”. Nie traktuje sztuki refleksyjnie, a jedynie jako wytwór rynku.
  2. Narzędzia – widz wchodzi w sztukę; artysta wykorzystuje widza dla swojej sztuki, nakładania go do krytycznego, samodzielnego myślenia, żeby zajął jakąś postawę wobec dzieła.
  3. Routera – uczestnik kultury żyjący w sieci, lubiący oceniać sztukę za pomocą fejsbukowych „lajków”, określać liczbę gwiazdek, komentować na forach. Jest pełen energii, chce obcować z kulturą, ale nie wykazuje potrzeby głębszej interpretacji i refleksji. Nie ma na to czasu w wirtualnym świecie.
  4. Uczestnika – stanowi integralny element sztuki, współtworzy ją, współkonstruuje poprzez relacje zawiązujące się pomiędzy uczestnikami.

Nie oznacza to wcale, że trzeba się poddać, załamać ręce i spuścić głowę. Teatry mogą walczyć z tą zastaną rzeczywistością.

Reklama teatru?

Teatr musi radzić sobie we współczesnych czasach. Kilka teatrów doskonale się odnajduje, inne giną. A wystarczyłoby skorzystać z nowych form komunikacji. Wracając do tematu wywodu: jaki jest współczesny widz teatru? Jest niedoinformowany. Zostawmy na chwilę dostępność masowej sztuki i kulturę osobistą widza. Skupmy się na tym, w jaki sposób dociera się z informacją o nowej sztuce. Wystarczy spojrzeć na ulice. Szybko można się przekonać, że głównym nośnikiem komunikacji marketingowej teatrów są słupy ogłoszeniowe. Nawet jeśli wykorzystuje się tak sztampową promocję, trzeba to robić z rozmysłem. Niestety, teatralne plakaty są nudne, często nawet brzydkie. I to tyle działań marketingowych? Nie wierzę, że to kwestia małych budżetów. To zwyczajny brak wyobraźni. Większość teatrów posiada za to ładne strony internetowe z możliwością rezerwacji i zakupu biletów online. To też nie wystarczy. Współczesny widz jest leniwy. Trzeba do niego dotrzeć bezpośrednio. Rozumie to część teatrów, posiadająca konta w serwisach społecznych, ale gołym okiem widać, że nie znają się na komunikacji za pośrednictwem tych mediów. Same konkursy i rozdawnictwo biletów na nic się zda. Może trzeba zwrócić uwagę np. na działania blogerów, którzy w dzisiejszych czasach są czytani równie chętnie – jeśli nie chętniej – niż popularni dziennikarze.

Pewnie zaraz odezwą się ci, którzy w 2012 roku poparli manifest „Teatr nie jest produktem, widz nie jest klientem”. Przypomnę tylko, że wówczas Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego zaproponował obsadę stanowisk dyrektorów naczelnych przez menadżerów. Oczywiście nie byłoby to dobre rozwiązanie, jednak trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ludzie teatru kurczowo trzymają się modelu zarządzania kulturą, który znają od lat, bo boją się radykalnego podejścia. Pytanie, czy to ma sens, kiedy względy artystyczne i światopoglądowe dla widza mają drugorzędne znaczenie. Przecież liczą się medialne twarze i zaskoczenie. Dodajmy ekscytację i szczyptę nowości. Konsumpcyjne podejście.  Nie do przeskoczenia?

Inspiracje:

  1. Marek Krajewski, Od odbiorcy do uczestnika. Znikający widz i jego współcześni następcy [w:] Co z tym odbiorcą? Wokół zagadnień odbioru sztuki, red. Monika Kędziora, Witold Nowak, Justyna Ryczek, Wydawnictwo Naukowe Wydziału Nauk Społecznych, Poznań 2012, s. 79-92.
  2. Badanie publiczności teatrów w stolicy. Raport, Fundacja TR Warszawa, 2012 r.

 

 

O Autorze

Kocham Teatr.pl
Kocham Teatr.pl 43 Post

Kocham Teatr to portal dedykowany wszystkim miłośnikom sztuk teatralnych. Znajdziesz u Nas najnowsze wiadomości, ciekawostki, recenzje spektakli, ranking, kalendarz wydarzeń i wiele wiele więcej. Zapraszamy!

Zobacz również:

Aktualności 1 komentarz

Zakonnica w przebraniu – premiera

Musical na podstawie słynnego filmu Zakonnica w przebraniu z 1992 roku z Whoopi Goldberg w roli głównej. Barowa piosenkarka Deloris Van Cartier jest przypadkowym świadkiem morderstwa dokonanego przez jej kochanka.

Aktualności 0 komentarzy

DAJCIE MI TENORA! – RECENZJA

Dajcie mi tenora, sztuka autorstwa cenionego amerykańskiego komediopisarza Kena Ludiwga zyskała uznanie zarówno wśród widzów jak i krytyków. Sztuka ta została przetłumaczona na 16 języków, wystawiona w 25 krajach, zdobyła 9 nagród Tony. Te liczby robią wrażenie.

Aktualności 1 komentarz

DyBBuk – Premiera

Premiera: 11 marca 2017 r. Duża Scena Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Spektakl Pawła Passiniego inspirowany żydowską legendą dramatyczną Szymona An-skiego będzie w Bielsku-Białej produkcją wyjątkową. Dramat napisany przez Artura Pałygę

0 komentarzy

Bądź pierwszy i !

skomentuj tutaj!